Oto co nt. prezentacji w swojej szkole napisał Michał Belka:
“Na ten dzień czekałem od kiedy odnalazłem akcję WiOO w Szkole – prezentacja w mojej szkole. Staram się na własną rękę ewangelizować i nawet się okazało, że jestem dość znany (ludzie, których nie znam, do mnie podchodzą i pytają czasem o coś z Linuksem czasem coś ogólnie komputerami) więc chyba nie jest źle, ale mimo wszystko to nie to samo, co profesjonalna prezentacja. Doczekałem się – misjonarze przybyli! Muszę jednak powiedzieć, że trochę się rozczarowałem

Trochę pozytywnego

Na początek może kilka pozytywnych aspektów prezentacji, gdyż takie niewątpliwie były

Po pierwsze szkoła. Nauczyciele i dyrekcja ocenili prezentację zdecydowanie lepiej, niż uczniowie (przynajmniej ci, z którymi rozmawiałem) i najprawdopodobniej, a ja się postaram, żeby na pewno, oprogramowanie będzie wykorzystane w komputerach, ale dopiero na nowych, więc za jakiś czas. Zdecydowanie uważam to za największy plus prezentacji. Kompetencji aktualnych nauczycieli nie sprawdzałem dokładnie, ale zdają sobie sprawę z tego, czym jest OpenSource (moja była nauczycielka zdaje się sama używa(ła) OpenOffice’a), więc gdy Linux się już pojawi, nauczyciele powinni wiedzieć, co i jak zrobić – ale mimo wszystko myślę, że dobrym pomysłem byłaby akcja szkolenia nauczycieli – najlepiej darmowa.
Kolejna z pewnością pozytywna sprawa to pokazanie uczniom, kolejny raz, Linuksa. Niezależnie od tego, jak uważnie słuchali i jaka jest ich ocena prezentacji teraz wiedzą, że jest coś innego i jak to wygląda. Więc nie był to na pewno czas stracony, choć mógł być lepiej wykorzystany.
Jeśli chodzi o samych Prezenterów to, moim zdaniem, pokazali, że wiedzą o czym mówią, że się faktycznie tym interesują i że nie przyszli po prostu odwalić na zaliczenie, ale faktycznie chcieli nam coś przekazać (choć niestety słyszałem też komentarze odwrotne). Jest to zdecydowany plus.
Nie było jednak aż tak różowo

Tym razem od Prezenterów zacznę. Choć było widać, że wiedzą o czym mówią to również było widać, że jest to ich pierwsza prezentacja. Przez to momentami wyglądało to faktycznie jakby chcieli to po prostu „odbębnić”, choć to jest raczej kwestia wprawy w prezentowaniu.
Tym, co mnie raziło było słownictwo. Nie, nie chodzi mi o to, że Panowie byli wulgarni

Po prostu czasem można było odnieść wrażenie, jakby mówili bardziej do siebie, niż do zwykłych, szarych użytkowników, którzy nie bardzo wiedzą, co to jest kompilacja, kernel i tego typu rzeczy. Jeśli człowiek nie rozumie tego, co ktoś mówi, automatycznie przestaje słuchać. Uwaga ta tyczy się części pierwszej, w której notabene jest za dużo teorii, a chyba przede wszystkim historii. Jeśli kogoś Linux zainteresuje, to pewnie sam tego poszuka, a nie każdego to tak naprawdę interesuje. Kolejny „wyłączacz”. Wystarczyłoby wspomnieć, że w tym i w tym roku RMS zaczął działalność, Linus wydał jądro w tym i w tym, i już po 2 latach powstała pierwsza dystrybucja.
Choć rozumiem, że mogło to być sprzeczne z założeniami akcji bardzo ważne moim zdaniem powinno być uświadomienie użytkowników o technologiach typu TC czy DRM. Nie w celu pojechania konkurencji, ale żeby podkreślić, że używając wolnego oprogramowania jesteśmy prawdziwie wolni i niezależni od jakiejś konkretnej firmy. To są realne i bardzo duże zagrożenia i warto uświadomić opinię publiczną o tym, jak to wygląda. Można nie podawać nazw konkretnych firm, ale jednak warto o tym powiadomić.
To, do czego jeszcze mógłbym się przyczepić u Prezenterów, to że czasami miałem wrażenie braku dokładnego przygotowania (powtarzanie pewnych informacji, czy czytanie ich z prezentacji). Nie było to coś bardzo poważnego, gdyż nie pamiętam, żeby występowało często

Choć widać było wyraźnie, że była to ich pierwsza prezentacja i podejrzewam, że każda następna będzie coraz lepsza

Ogólnie komentarze części licealnej (warto nadmienić, że były tam tylko klasy pierwsze) były raczej w stylu: „nudne”, choć nie rozmawiałem ze wszystkimi, więc nie mogę stwierdzić, że wszyscy tak sądzili. Ale wystarczyło popatrzeć na konkurs – odpowiedzi udzielali głównie gimnazjaliści.
Kolejną częścią prezentacji, już po przerwie, był wspomniany konkurs. Chyba najciekawsza część i do niczego się nie mogę tu przyczepić – no może tylko do nagród, które nie były jakieś super, ale w końcu to był mini konkurs

Prezentacja na żywo – ostatnia część – niestety nie wyszła za dobrze

Jak dla mnie Wolontariusze nie do końca wiedzieli, jak jest skonfigurowany laptop (rzadko używany?), a konfiguracja do najwygodniejszych nie należała – duże menu z całą masą aplikacji i do tego jeszcze było ukryte. Zamiast tego warto by pokazać bardzo intuicyjny system (tradycyjne menu gnoma + coś w stylu docka z Mac OSa i byłoby łatwiej. Brak było też jakiegoś planu tego, co i jak pokazać – generalnie trochę chaotycznie, ale powtarzam – to była pierwsza prezentacja. Zdecydowanie jednak brakowało mi Compiza i mnogości efektów. Trochę go pokazali, ale nie było to imponujące.
Na plus
Prezentację ogólnie oceniam pozytywnie. Głównie ze względu na pozytywną ocenę dyrekcji. Wolontariusze, którzy prezentowali u nas WiOO, powinni jeszcze trochę popracować nad tym, ale jak na pierwszy występ, nie było źle

Choć mogło być lepiej.